wtorek, 19 października 2010

Maszynowy dzień

Czas biegnie nieubłaganie, a wraz z nim zbliżam się do końca ciąży. Za około 86 dni Wiktorek będzie z nami. Muszę się jednak sprężyć z moimi szyciowo-hafciarskimi planami, bo pani doktor przebąkiwała coś o tym, że Mały może pojawić się już na święta.
 Wzięłam się więc do roboty. Poniżej zamieszczam zdjęcia 3 poduszek, które dziś wykończyłam. Nazywają się imionami dziewczynek, do których powędrują :) Pozszywałam też zakładki, które wyhaftowałam już jakiś czas temu. Czekały jednak na zszycie. Jutro mam w planach haft świąteczny, a następnie we czwartek wykończenie prezentu mikołajkowego :)

1 komentarz:

  1. Śliczne podusie, a te kolory tak fantastycznie skomponowane.

    OdpowiedzUsuń